poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Zaproszenie do tańca...

" Bdsm jest jak taniec.Dużo zależy od prowadzącego i muzyki w tle...
Swoisty ballet zmysłów, pragnieńl,endorfin, adrenaliny i feromonów ...
Gest, szept, oddech, wstyd, pożadanie, oddanie, rozkosz ...
Szorstkość mieszająca się z czułością, cierpienie z rozkoszą, płacz z uśmiechem..."


Foto net.

czwartek, 21 kwietnia 2016

Lekcja punktualności ...

Czekał na Nią tam gdzie zawsze.
Właśnie kończył drugiego papierosa, gdy światła Jej samochodu zamigotały za zakrętem.Była spóźniona,a On tego nie tolerował. " Przypomni" Jej  dziś o punktualności.Gdy odgłos silnika ucichł,znak, że wreszcie dotarła na spotkanie...
Nie spojrzał nawet na Nią, gdy speszona podeszła ucałować Go w policzek na powitanie. Kątem oka,dyskretnie ocenił Jej strój.W gustownej czarnej garsonce,czerwonych szpilkach i nylonowych pończochach wyglądała obłędnie. Spięte,jak lubił kruczoczarne włosy,delikatny makijaż dopełniały perfekcyjny wizerunek.
-Chodź...
Odparł sucho i skierował się do znajdującego się obok parkingu budynku.Starego magazynu budowlanego.
Posłusznie się za Nim udała. Gdy otworzył drzwi magazynu... Uderzyła Ich woń wilgoci, starych farb,klejów,zapraw,które mieszając się ze sobą tworzyły dziwny,zmysłowy zapach. Gdy weszli do środka,On zaryglował drzwi ciężką,żelazną sztabą. Wiedziała, że od tej chwili jest zdana  i należy tylko do Niego.
Blada żarówka świecąca wysoko pod sufitem rzucała półcień na pomieszczenie,które pozornie było puste.
Dopiero po chwili,gdy oczy przyzwyczaiły się do światła, zauważyła stojący w rogu magazynu stary wózek widłowy z wysoko podniesionymi widłami, z których zwisały solidne łańcuchy. Ceniła Go za kreatywność.
-Rozbieraj się!
Tego polecenia nawet nie musiał wydawać. Pochwili stała naga,drżąca,pokorna,ufnie patrząc w Jego oczy,w których czaiła się nieukrywana złość. Znała jej powód.
Podeszła do łańcuchów.Przyjęła pozycję z rękami szeroko nad głową i nogami w dużym rozkroku,tyłem do Niego.Bez słowa Ją skrępował i ... Odszedł. Nie pogłaskał po policzku,nie przytulił jak to miał w zwyczaju. Wrócił z gruboplecionym ,długim batem i ...
Razy zaczęły spadać i znaczyć pręgami Jej smukłe ciało,a pomieszczenie zaczęło wypełniać się coraz głośniejszym krzykiem chłostanej i odgłosami bata.
Tortura trwała w najlepsze.Razy rytmicznie wymierzane, " kwitowane" były jękami, a ciało przybierało kolor purpury.Zemdlała. Z bólu, emocji. " Odpłynęła".
Otrzeźwił Ją wiadrem lodowatej wody i ... Zostawił wiszącą,skrępowaną, samą w magazynie.
Tysiące myśli kłębiło się teraz w Jej głowie. Każdy odgłos dobiegający z zewnątrz, świadomość,że ktoś przez okno może obserwować, słuchać Jej męki doprowadzało do obłędu. Wrócił po jakimś czasie.
Uwolnił z łańcuchów, pomógł się ubrać, przytulił obolałe ciało, pocałował w policzek , zostawił klucz do magazynu ... Odjechał.
Gdy oddawała klucz dozorcy, światła Jego samochodu znikały za zakrętem. Sama też udała się do domu.
Gdy już zrelaksowana,po kąpieli odczytywała na telefonie wiadomość od Niego ... Uśmiechnęła się.
-"Byłaś dzielna mała, nadal cię pragnę, tylko się już nie spóźniaj."
Lekcję punktualności zapamięta napewno na długo.