sobota, 28 marca 2015

Maksyma ...

Zawsze uważałem,że jeśli się już coś upublicznia na blogu to powinno to być szczere.
Nie ukrywam, że fakt rozstania z sashą, mnie w jakiś sposób  poruszył, zmusił do pewnych refleksji.To normalne, po trwającym 2 lata związku nie tylko na płaszczyźnie klimatycznej.Czas jednak biegnie dalej, a Ja nie zamierzam i nie mogę go marnować. Wspomnienia, miłe chwile zamykam na klucz i prężnym krokiem podążam dalej. Wielu zarzuci Mi po tych słowach powrót do przeszłości. Do  tzn ery Leo Brassa, zadufanego w sobie człowieczka,plującego jadem jak kobra wokoło. Chociaż nadal i myślę,że już tak zostanie, mam trudny charakter to zacząłem wyciągać wnioski ze swoich porażek i próbować je przekuwać w przyszły sukces.Ktoś do niedawna Mi bardzo bliski stwierdził " że starego psa nie nauczy się nowych sztuczek". Czyżby?
Cholernie(przepraszam za słownictwo), polubiłem wyzwania,udowadnianie innym,a przede wszystkim samemu sobie, że coś potrafię, coś wiem, coś znaczę na tym ziemskim padole.

"Trzeba mieć odwagę być tym,kim się jest;
trzeba się tego trzymać, a nawet - jeśli to konieczne-złożyć ofiarę nowym bogom.
Trzeba umieć umrzeć."


Gabriel Matzneff

czwartek, 19 marca 2015

Na rozstaju dróg ...

Wspólna droga z sashą dobiegła  końca. Nie ukrywam ,był to bardzo emocjonujący,wspaniały czas nowych doświadczeń.Kolejny etap ... Poznawania siebie,innych,klimatu,nabierania doświadczenia.Skończył się. Nasze drogi się rozeszły. Każde poszło w swoją stronę,realizować własne pragnienia. Tak bywa.
Dziękuję sashce  za ten wspaniały czas i życzę powodzenia w dalszym życiu,realizacji własnych marzeń.

A Ja ...
Zaczynam nowy etap ...